Ogrzewanie elektryczne Samurio - elektryczny dom, ogrzewanie podłogowe elektryczne Kolekcje - Samurio wraz z marką CALEO oferuje elektryczne systemy grzewcze dla domu. ELTAP. 1. Łóżko elektryczne Veros Łóżko elektryczne Veros ELTAP Sypialnia Kolekcje - Tapicerowany tył mebla Wyposażony w materac bonel, materac pocket oraz materac
W Jordanii zazwyczaj spotkacie się z gniazdkami innego typu niż w Polsce. Standardem są tu gniazdka takie jak są używane w Wielkiej Brytanii, dlatego warto zaopatrzyć się w odpowiedni adapter. W naszym przypadku raczej większość hoteli posiadało dwa typy gniazdek lub można było poprosić obsługę o adapter.
Najczęściej taki gadżet znajduje się w kuchennym blacie. Wystarczy przycisnąć element blatu, a gniazdka wysuwają się lub otwierają. To duże udogodnienie w kuchni, która z założenia ma być urządzona w stylu minimalistycznym. W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz
Najpopularniejszy rodzaj gniazda. Gniazdo pojedyncze z uziemieniem i przesłonami torów prądowych. Gniazdo elektryczne pojedyncze z bolcem uziemiającym wyposażone w przesłony torów prądowych, które uniemożliwiają włożenie do gniazda innych przedmiotów niż wtyczka. Do zastosowania w miejscach gdzie chcemy uniemożliwić dostęp do
Grecja jakie gniazdka elektryczne Napięcie w gniazdkach sieciowych w Grecji jest takie same, jak w Polsce – czyli 230 V. Gniazdka różnią się jednak budową. Rozstaw otworów jest co prawda identyczny, ale zamiast bolca
Gniazdo. Uziemienie. Z uziemieniem. 17, 49 zł. 26,48 zł z dostawą. Produkt: Gniazdo pojedyncze 2P+Z Tayama Retro 16A-250V białe. dostawa pojutrze. 14 osób kupiło. dodaj do koszyka.
kIJHW. Twój pierwszy wyjazd na wymarzone wakacje do Grecji zbliża się wielkimi krokami, a ty wciąż nie jesteś pewny, co ze sobą zabrać? Spokojnie, nie panikuj, przygotowaliśmy dla ciebie krótki poradnik, z którego dowiesz się, o czym powinieneś pamiętać przy pakowaniu walizki. Ile pieniędzy zabrać? Jednym z podstawowych pytań, jakie zadają sobie turyści jadący pierwszy raz do Grecji, jest kwestia pieniędzy – ile ich zabrać ze sobą. Orientacyjnie można powiedzieć, że na 7-dniową wycieczkę wystarczy kieszonkowe w wysokości 100-200 euro na osobę (walutą obowiązującą w Grecji jest euro) przy założeniu, że wykupiłeś opcję all inclusive i nie zamierzasz korzystać z żadnych wycieczek fakultatywnych. Zastanów się jednak, jakimi funduszami dysponujesz. Być może będziesz mógł zweryfikować swoje wakacyjne plany i pozwolić sobie na poznanie tajników nurkowania czy delektowanie się grecką kuchnią w lokalnych tawernach. Aby ułatwić sobie tworzenie szacunkowego budżetu na wyjazd do Grecji, sprawdź aktualne ceny jedzenia, atrakcji turystycznych, kursów nurkowania i pamiątek. Czy do Grecji trzeba mieć paszport? Dokumenty. To jedno z pierwszych skojarzeń związanych z zagranicznym wyjazdem, zaraz obok pieniędzy. Jednak w ferworze pakowania łatwo zapomnieć o wzięciu wszystkich potrzebnych „papierów”. Na długo przed podróżą warto sprawdzić na nich daty ważności – być może niektóre z nich trzeba będzie wyrobić ponownie. Co powinno się znaleźć w wodoodpornej saszetce na dokumenty? Dowód osobisty lub paszport – aby wjechać do Grecji wystarczy jeden z tych dokumentów. Prawo jazdy – to wydane w Polsce jest uznawane również w Grecji. Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) – dokument potwierdzający prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych. Dzięki tej karcie będziemy mogli korzystać z opieki zdrowotnej w Grecji na tych samych zasadach co obywatele tego kraju. Potwierdzenie wykupienia prywatnego ubezpieczenia. Warto mieć taką polisę, ponieważ EKUZ nie zapewnia pokrycia kosztów transportu medycznego z Grecji do Polski. Bez dodatkowego ubezpieczenia zapłacimy też jedną czwartą kosztów leczenia szpitalnego i wizyty u lekarza lub stomatologa (tak samo jak obywatele greccy). Jeśli jesteś uczniem albo studentem, wyrób sobie dokument, który oprócz ubezpieczenia gwarantuje liczne zniżki na jedzenie, zwiedzanie i transport, np. Europejską Kartę Młodzieżową EURO26 World albo Międzynarodową Legitymację Studencką (International Student Identity Card, ISIC). Przydatne namiary Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, więc zanotuj sobie kilka danych teleadresowych: Ambasada RP w Atenach – adres: Chryssanthemon 22, 154 52 Paleo Psychico, Ateny, tel. +30210 679 77 00, @ policja – tel. 100, karetki pogotowia – tel. 166, dyżurujące szpitale, apteki, lekarze – tel. 14944, straż pożarna – tel. 199. Jakie ubrania spakować? Wybierając się do Grecji w lecie, warto pamiętać, że jest tam wyjątkowo upalnie. Przydadzą nam się więc przede wszystkim lekkie, przewiewne ubrania z naturalnych, oddychających tkanin (bawełna, jedwab, len). Gdy wiesz, że masz tendencję do oparzeń słonecznych, możesz zabrać delikatny jedwabny szal lub zwiewną koszulę, która ochroni twoją zarumienioną skórę przed dalszym podrażnieniem od słońca. Najlepiej sprawdzą się jasne kolory, które w przeciwieństwie do ciemnych barw nie absorbują tak mocno promieni słonecznych. W końcu typowo greckie kolory to biel i błękit, które spotkamy w tym kraju nie tylko na powiewającej na wietrze fladze, ale też na każdym kroku: na tkaninach, ozdobach, elewacji budynków i w wyposażeniu wnętrz. Typowo greckie kolory to biel i błękit, fot. Większość osób czeka na wieczorny spadek temperatury o kilka stopni, kiedy można odpocząć od całodziennego upału i palącego słońca. Ale nawet wtedy nie będziemy potrzebowali ciepłych chust na ramiona, a tym bardziej swetrów, bluz, polarów czy kurtek (mogą być przydatne podczas przelotu, ponieważ klimatyzacja w samolocie dość mocno chłodzi). Mimo wszystko mężczyźni powinni zabrać do Grecji długie spodnie, a kobiety spódnice za kolano i coś zakrywającego ramiona – jest to strój wymagany podczas zwiedzania kościołów i klasztorów prawosławnych. Jeśli nie będziemy mieli swoich ubrań tego typu, będziemy musieli założyć „służbowe” okrycia. Na wycieczkę do Grecji najlepiej wziąć japonki (klapki), sandały oraz lekkie i wygodne obuwie sportowe do zwiedzania. Poza tym na pewno przydadzą ci się buty do wody, ponieważ w wielu miejscach jest kamieniste dno morskie i łatwo można się zranić. A jeśli planujesz górskie wędrówki, nie zapomnij włożyć do walizki butów za kostkę. Mogą się też przydać podczas intensywnego zwiedzania. Jak się zabezpieczyć przed greckim słońcem? Piękna opalenizna jest jedną z ulubionych pamiątek, które chętnie przywozimy z wakacji spędzonych w ciepłych krajach. Trzeba jednak pamiętać, że w Grecji słońce opala mocniej niż w Polsce, dlatego ochrona przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB jest koniecznością. Zobacz, co spakować, żeby móc w pełni cieszyć się greckim słońcem. Krem, mleczko, olejek lub balsam do opalania z oznaczeniem „SPF 50+” oraz produkt do stosowania po kąpieli słonecznej. Kosmetyki te warto przywieźć ze sobą, ponieważ ich ceny w Grecji są znacznie wyższe niż w Polsce. Przykładowo za balsam do opalania z filtrem SPF 50 o pojemności 200 ml zapłacimy około 12-15 euro. Jednak nie wszystko w Grecji jest dużo droższe niż w Polsce. Nakrycie głowy. W Grecji warto nosić słomkowy kapelusz z dużym rondem, czapkę z daszkiem lub zwiewną chustkę. Niektórzy nie lubią nosić żadnego nakrycia głowy, a jeśli i ty masz z tym problem, poszukaj wcześniej czegoś, w czym będziesz się dobrze czuć. Okulary przeciwsłoneczne. Zabierz ze sobą okulary z filtrem UV 400. Kup je u optyka, bo może się okazać, że tanie okulary z ulicznego straganu pomimo naklejki z napisem „UV 400” są tylko zabarwionymi szkłami i wcale nie chronią przed szkodliwym promieniowaniem. Zwróć też uwagę na stopień zaciemnienia szkieł – wybierz najciemniejszy poziom 4 lub nieco jaśniejszy poziom 3, jeśli podczas wycieczki zamierzasz też prowadzić samochód. Pamiętaj również, że szare szkła idealnie odwzorowują rzeczywistość, a brązowe – zapewniają odpoczynek naszym oczom. Wyposażenie apteczki Apteki w Grecji – podobnie jak urzędy i banki – w dni robocze są zwykle otwarte codziennie od 8:00 do 14:00 i dodatkowo w niektóre wieczory. W weekendy skorzystamy jedynie z tych dyżurujących. Kiedy męczy nas zatrucie, biegunka lub ból zęba, lepiej mieć odpowiednie leki przy sobie. Co spakować do podróżnej apteczki? Stale przyjmowane leki. Na wszelki wypadek weź ze sobą ulotki, żebyś mógł kupić greckie odpowiedniki, gdy twoje lekarstwa się skończą. Leki przeciwko chorobie lokomocyjnej. Plastry z opatrunkiem na skaleczenia i otarcia. Zabierz też gaziki do dezynfekcji oraz igłę do przebicia pęcherzy. Tabletki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Przydadzą się też podczas przeziębienia. Tabletki do ssania na ból gardła i przeciwkaszlowe. Leki przeciwbiegunkowe i na zatrucia pokarmowe. Środki na poparzenia słoneczne. Środki odstraszające owady (komary, muszki itp.) oraz wapń i żel łagodzący skutki ukąszeń różnych owadów. Płyn antybakteryjny do rąk lub wilgotne chusteczki higieniczne, które pomogą w utrzymaniu higieny podczas podróży. Jeśli lecisz samolotem, do bagażu podręcznego możesz spakować wszystkie leki, które musisz przyjmować w trakcie podróży, również te dostępne bez recepty. Pamiętaj, że limity dotyczące przewozu płynów nie dotyczą leków, a na pokładzie możesz też mieć przy sobie akcesoria medyczne, które są ci niezbędne w trakcie lotu (np. glukometr lub inhalator). Jeżeli to możliwe, na wszelki wypadek zabierz ze sobą dokumentację związaną z przyjmowanymi lekami (np. zaświadczenie od lekarza). Co jeszcze zabrać? Podczas wycieczki do Grecji może Ci się przydać jeszcze kilka rzeczy. Nie są one niezbędne, ale w niektórych sytuacjach mogą okazać się bardzo przydatne. Przejściówki do gniazdek elektrycznych. Greckie gniazdka elektryczne są nieco inne niż te w Polsce. Bez problemu włożymy do nich płaskie wtyczki (np. od ładowarki do telefonu) oraz nowoczesne okrągłe wtyczki. Jednak w przypadku okrągłej wtyczki starszego typu może być z tym problem (np. od suszarki do włosów). Wtedy przyda się przejściówka. Power bank (tzw. bank energii) i zapasowa karta pamięci. Jeśli naprawdę dużo fotografujesz i nagrywasz mnóstwo filmików, spakuj power bank o dużej pojemności, najlepiej powyżej 7000 mAh. Muzyka do auta. Czy podczas jazdy samochodem lubisz słuchać muzyki z radia? Nastaw się na to, że w Grecji nie ma dużej stacji, a lokalne małe stacje radiowe grają przede wszystkim tradyc
Albania stała się ostatnimi laty nowym przebojem na rynku turystycznym. Wiele osób, które jeszcze nie były w Albanii zastanawia się czy jadąc do Albanii potrzebna jest przejściówka. Jakie gniazdka są w Albanii? Jaki jest prąd w Albanii? Sprawdźmy to!Standard prądu w Albanii jest taki jak w wielu innych krajach Europy. Napięcie to 230 V, a częstotliwość napięcia prądu to 50 Hz. Czy jadąc do Albanii potrzebna jest przejściówka do gniazdka elektrycznego? Jakie gniazdka są w Albanii? Jadąc do Albanii możemy spodziewać się gniazdek w standardzie C i F. Co to oznacza? W Polsce stosowane są gniazdka w standardzie E ale jadąc do Albanii nie potrzebna jest przejściówka. Wtyczki z urządzeń używanych w Polsce będą pasować do kontaktu w Albanii. Różnicą jest sposób uziemienia. W Albanii zamiast “bolca” są blaszki w kontakcie, więc większość urządzeń wymagających uziemienia będzie działać tak, jak powinna. Podsumowanie: czy do Albanii potrzebna jest przejściówka? Nie! Jakie gniazdka są w Albanii? W Albanii najpowszechniejszy standard gniazdek to C i przeczytać również:
Porady praktyczne Uważny czytelnik zauważy z pewnością, że niektóre z zawartych poniżej porad znajdują się także w innych rozdziałach Mojej Grecji. Postanowiłem jednak zebrać je w jednym miejscu, aby były łatwo dostępne - bez potrzeby przeszukiwania wszystkich rozdziałów. Starałem się umieścić tu głównie takie zagadnienia, jakich nie znalazłem w typowych przewodnikach turystycznych, a które wynikają z naszych własnych obserwacji i doświadczeń nabytych w czasie 10 podróży do Grecji. Podane niżej (i na innych stronach) orientacyjne ceny obowiązywały przed pandemią - nie wiem jak jest obecnie. Organizator wycieczki. W miarę możliwości polecam korzystać ze znanych i dużych, lub chociaż średniej wielkości, biur podróży. Zaletą małych biur jest z pewnością znacznie niższa cena, przy podobnym komforcie, jaki zapewniają średnie i duże firmy. Różnica widoczna jest, tak naprawdę, dopiero w sytuacjach awaryjnych - duże firmy dysponują z reguły większymi możliwościami szybkiej i sprawnej reakcji. Przy wczasach stacjonarnych często przydatna jest pomoc rezydenta biura podróży i to nie tylko w skrajnych sytuacjach. Łatwy dostęp do takiej pomocy, który z reguły gwarantują większe biura, potrafi znacznie uprzyjemnić pobyt. Jeśli chodzi o zwiedzanie okolicy, wycieczki organizowane przez lokalne biura podróży są znacznie tańsze (nawet o 20-30%) od wycieczek fakultatywnych organizowanych przez rezydentów biura podróży czy hotele. Mają one jednak dwie podstawowe wady. Pierwsza, to konieczność dotarcia do określonego punktu zbiorczego (i potem powrót z niego), co przy hotelach leżących z dala od miejscowości może być kłopotliwe. Druga wada, to brak polskojęzycznego przewodnika, a z moich osobistych doświadczeń wiem, że informacje udzielane przez takiego przewodnika (są to przeważnie Polki od wielu lat mieszkające w Grecji) są często bezcenne - nie sposób tych wszystkich wiadomości znaleźć nawet w najlepszych przewodnikach książkowych. Jeśli więc komuś zależy nie tylko na zobaczeniu ciekawych miejsc, ale dodatkowo na dowiedzeniu się o nich jak najwięcej, to zdecydowanie polecam wycieczki fakultatywne. Klimat. Upał, gorąco, spiekota... itd. Nawet poza sezonem, wiosną i jesienią, temperatury dochodzą do 30°C, a w sezonie nawet do 40°C (Santoryn zwiedzaliśmy w 43° upale). Grecja jest najbardziej gorącym krajem w Europie - rekord najwyższej temperatury zanotowanej na Starym Kontynencie, należy do Aten, gdzie 10 lipca 1977 roku zmierzono 48°C. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Na wyspach i wybrzeżu części kontynentalnej, nawet w środku lata panuje spora wilgotność, co ułatwia znoszenie wysokich temperatur. Ateny to miejsce, gdzie ze względu na liczne muzea i zabytki, turyści spędzają zwykle kilka dni. W lipcu i sierpniu jest tam wyjątkowo gorąco, bo miasto leży w niecce otoczonej górami, więc na wiaterek za bardzo nie ma co liczyć. Do ochłody dobra jest woda mineralna - dostępna prawie w każdym kiosku, często z lodówki. Trzeba jednak uważać, aby była to rzeczywiście woda mineralna, a nie stołowa (czyli praktycznie "kranówka"). Nawet w hotelach czy tawernach za darmo podawana jest w dzbankach woda lekko "pachnąca" chlorem, a za mineralną (w butelkach) trzeba dodatkowo zapłacić. Ponieważ nawet noce są ciepłe, więc nie trzeba zabierać ciepłych ubrań - tylko na tranzyt przez inne kraje. Opady występują głównie zimą, a w mniejszym stopniu jesienią i wiosną. Od czerwca do sierpnia na większości obszarów nie ma co zaprzątać sobie nimi głowy (zwłaszcza Kreta i Wyspy Egejskie). Jednak Riwierę Olimpijską i Wyspy Jońskie (Kerkira) latem nawiedzają czasem krótkie, ale dość ulewne burze. Na Kerkirze (Korfu) i innych Wyspach Jońskich we wrześniu może być już sporo dni deszczowych, a i całodniowe burze nie należą do rzadkości. Najlepsza pora na zwiedzanie Grecji to wiosna. Jest już ciepło, choć bez silnych upałów, pada sporadycznie, mniej turystów, niższe ceny, a krajobrazy nie są takie „pustynne”. Ale niestety woda w morzu jest wtedy chłodna - w maju ma przeważnie poniżej 20ºC. Jeśli ktoś chce odwiedzić Grecję poza ścisłym sezonem i zależy mu na ciepłej wodzie (23-25ºC), to lepszą porą jest wrzesień, czy nawet początek października (poza Wyspami Jońskimi, bo tam o tej porze już często pada deszcz). Więcej informacji: Klimat W ostatnich latach w całej Europie obserwujemy, niespotykane wcześniej, ekstremalne zjawiska pogodowe. Nie inaczej jest też w Grecji, gdzie coraz częściej zdarzają się gwałtowne burze, czy 2-3 dniowe ulewy w końcówce lata - głównie na Peloponezie i Morzu Egejskim. Jesienią coraz częściej zdarzają się medikany - śródziemnomorskie cyklony/huragany. Ale tego już nie sposób przewidzieć. Ochrona przed słońcem. Słońce w Grecji znacznie silniej opala niż Polsce, nawet przy zachmurzonym niebie. Początkowo z rezerwą traktowałem krem do opalania z filtrem UV. Dla świętego spokoju jednak smarowałem się, opalając się powoli, bez poparzeń. Jednak kiedyś na popołudniowy spacer (po godzinie 17) odpuściłem sobie smarowanie. Skończyło się to dotkliwym oparzeniem karku i ramion. Na własnej skórze (dosłownie) przekonałem się, że krem z filtrem jest latem w Grecji niezbędny - w pierwszych dniach pobytu taki o średnim faktorze, w kolejnych wystarcza słabszy. Warto też rozważyć jakieś nakrycie głowy, zwłaszcza podczas zwiedzania, kiedy to często przez kilka godzin trzeba przebywać na słońcu i to zwykle w najgorętszej porze dnia. Przewodniki nie zalecają plażowania w sezonie pomiędzy godz. 12:00 a 15:00 i wiele osób tak robi, ale to już indywidualna sprawa, zależna od odporności na słońce i zastosowanych środków ochrony. Woda pitna. Podstawowym lekarstwem na upał jest woda. Według zapewnień Greków, woda z kranu nadaje się bezpośrednio do spożycia i w wielu miejscach tak jest. Jednak ma ona najczęściej swoisty mineralny smak (np. lekko słonawy), tak więc lepiej kupować wodę mineralną. Spotkałem też rozcieńczanie coli w dystrybutorze kranówką - efekt komiczny - słodko-słona cola! Są jednak miejsca, gdzie nie zaleca się pić kranówki bez przegotowania - np. na niektórych wyspach (Karpathos), ubogich w wodę, gromadzi się ją przed sezonem w podziemnych cysternach, skąd latem bez uzdatniania doprowadzana jest do kranów. Istnieje więc spore ryzyko zatrucia. Najlepiej w tej sprawie zasięgnąć informacji u rezydenta lub obsługi hotelu. Hotele. Generalnie standard greckich hoteli jest podobny do polskich, a więc nieco niższy niż na Zachodzie. Nie należy sugerować się obecnością klimatyzowanych pokoi - w tym klimacie to standardowe wyposażenie. Grecy stosują własne oznaczenia klas hoteli od bardzo luksusowych „deLuxe” (*****), przez wysokiej klasy A (*****/****), średniej klasy B (****/***) i C (**) do niskiej klasy D i E (*). Ceny w sezonie są zwykle 20-30% wyższe niż poza nim. W czasie pierwszej wycieczki mieszkaliśmy w hotelach odpowiadających naszej klasie * i **, co odpowiadało greckiej klasie D i C. Jest spora różnica między tymi dwiema klasami, choć obie mają pokoje z łazienkami, przeważnie klimatyzowane. I złudne będą nadzieje, że hotel ** w stolicy będzie miał lepszy standard niż *** na prowincji. Na jednodniowe pobyty wystarcza klasa D, ale na dłuższy pobyt (wczasy stacjonarne) konieczna jest wyższa - C lub B. W 2002 roku mieszkaliśmy w hotelu kategorii A co powinno odpowiadać **** - generalnie tak było, ale co powiedzieć na stada much w klimatyzowanej restauracji? Z kolei Hotel Attika Beach (A) na Korfu czy Alimounda Mare (*****) na Karpathos w pełni zasługiwały na swoją kategorię. Natomiast jeśli chodzi o ceny pobytów, to Grecja jest obecnie porównywalna z Chorwacją (po podwyżkach w tej drugiej), a pozostałe kraje europejskie nad Morzem Śródziemnym są wyraźnie droższe. Z kolei porównanie z Turcją, Egiptem, czy Tunezją wygląda tak, że w Grecji za te same pieniądze otrzymamy hotel o niższym standardzie, nawet jeśli liczba gwiazdek będzie taka sama. Podróżowanie po Grecji. Połączenia kolejowe odgrywają w Grecji znacznie mniejszą rolę, niż w wielu innych krajach europejskich. Długość linii kolejowych wynosi tylko 2,5 tysiąca km, zaś pociągi jeżdżą wolniej niż autobusy, choć kosztują tyle samo (za wyjątkiem szybkich ekspresów, które są droższe). Jedynie linie podmiejskie (Proastiakos) obsługujące Ateny (3 linie) i Saloniki (2 linie) były w ostatnich latach rozwijane i stanowią wygodną alternatywę dla autobusów czy auta. (Te dwa największe miasta mają także swoje metro.) Osoby chcące samodzielnie poruszać się po Grecji komunikacją publiczną, powinny raczej korzystać z autobusów. Sieć autobusowa (KTEL) jest dobrze rozwinięta, choć lokalne połączenia obsługują kiepskie pojazdy, które nie zawsze jeżdżą zgodnie z rozkładem (ostatnio jest z tym lepiej... albo miałem więcej szczęścia). Bilety i rozkład jazdy w małych miejscowościach, a zwłaszcza na wyspach, można znaleźć w kawiarniach lub u kierowcy, a na niektórych trasach u konduktora. Dla zachodniej Krety (Chania i Rethymnon z okolicami), dostępny jest zawsze aktualny rozkład jazdy on-line. Ważnymi połączeniami drogowymi są autostrady: łącząca Ateny z Salonikami (A1, północ-południe) oraz Egnatia (A2, wschód-zachód), łącząca miasto Igoumenitsa nad Morzem Jońskim z tureckim miasteczkiem Kipi, leżącym na granicy grecko-tureckiej. Od kilku lat trwa przebudowa drogi krajowej łączącej Ateny z portem Patra na północy Peloponezu do standardu autostrady (A8), więc należy się tam liczyć z utrudnieniami, zwłaszcza pomiędzy Koryntem a Patrą. Dzięki nowemu mostowi nad Zatoką Koryncką koło Patry (most Rion-Antirion), można tą drogą dotrzeć do północno zachodniej części Grecji. Przejazd autostradami jest płatny, ok. 1,5 euro co 100 - 200 km. Poza autostradami sieć drogowa w części kontynentalnej Grecji jest dość dobrze rozwinięta, a same drogi w dobrym stanie (nie ma mrozów - nie ma dziur). Jednak na wyspach utwardzonych dróg nadal nie ma dużo i trzeba poruszać się gruntowymi. Ze względu na to, że większość obszaru Grecji pokrywają góry, wiele dróg prowadzi stromymi serpentynami - należy to uwzględnić przy planowaniu wycieczek wynajętym autem. I jeszcze ważna sprawa: materiał, z którego zbudowane są drogi utwardzone, ma dużą odporność na ciepło i praktycznie nie tworzą się koleiny, ale drogi te robią się bardzo śliskie podczas deszczu. Ze względu na warunki geograficzne dobrze rozwinięta jest komunikacja wodna - można korzystać ze stosunkowo tanich promów i znacznie droższych wodolotów (np. z Krety na Santoryn, czy z Kos do Bodrum w Turcji). Jednak należy pamiętać, że na małe wyspy prom nie zawsze kursuje codziennie. Wynajem auta. Bardzo duża liczba wypożyczalni (zarówno lokalnych jak i zrzeszonych w duże sieci) sprawia, że praktycznie bez wcześniejszej rezerwacji można wynająć auto na miejscu. Jednak warto zrobić rezerwację 2-3 dni przed planowanym wypożyczeniem, aby mieć większy wybór. Można skorzystać z wypożyczalni w pobliżu hotelu, tych mających przedstawicielstwa przy hotelu, albo tych polecanych przez rezydentów (pewnie mają swoje benefity z tego tytułu). Jednak nie ma jednoznacznej reguły, która z nich będzie miała lepszą ofertą. My staraliśmy się rozeznać w różnych ofertach, aby wybrać tę najkorzystniejszą - czasem była to ta z firmy polecanej przez rezydentkę, ale nie zawsze. Cena auta zawiera zwykle podstawowe ubezpieczenie OC i przeważnie ograniczone AC. To AC zwykle nie obejmuje lusterek (uważać przy parkowaniu!) i uszkodzeń opon oraz podwozia. Dlatego na wyspach, gdzie jest dużo dróg gruntowych, agenci starają się wcisnąć samochody udające terenowe, strasząc konsekwencjami jazdy zwykłym autem po takich drogach. Ale przy rozsądnej jeździe przeważnie można bez problemu poruszać się zwykłym autem po drogach szutrowych - są zazwyczaj wystarczająco równe - trzeba tylko uważać na większe kamienie czy wystające skały. Nie warto za to oszczędzać na pojemności/mocy silnika, ze względu na fakt, że dużo jeździ się po górach. I trzeba pamiętać, że takie strome i kręte drogi pokonuje się znacznie wolniej niż drogi w Polsce, a paliwa starcza na mniej kilometrów. Wypożyczalnie aut preferują płatność kartą kredytową, natomiast karty debetowe zwykle nie są akceptowane, bo zazwyczaj nie można na nich zrobić zwrotnej blokady środków (preautoryzacja). Jeśli płaci się gotówką, to trzeba pozostawić 150-200 € zwrotnej kaucji. Na stacjach benzynowych z reguły nie nalewa się paliwa samemu, tylko robi to pracownik, przeważnie od razu kasując należność w gotówce - nie zawsze można zapłacić kartą! Wiele dystrybutorów pozwala wprowadzić z góry określoną kwotę albo ilość paliwa, po której kończy się tankowanie. Litr najpopularniejszej benzyny E95 kosztuje ok. 1,7-1,8 €, diesel jest znacznie tańszy: 1,4-1,5 €. Grecja jeszcze niedawno była jednym z zaledwie kilku krajów europejskich, które formalnie nie honorowały "zwykłego" polskiego prawa jazdy - wymagane było Międzynarodowe Prawo Jazdy. Na szczęście od czasu naszego wejścia do Unii problem ten już nie dotyczy polskich kierowców - w pełni honorowane jest aktualne polskie prawo jazdy. Odradzam poruszanie się po centrum Aten samochodem osobowym - straszne korki i nagminne łamanie przez Greków zasad ruchu drogowego może przysporzyć wielu nerwów, a w statystykach ilości wypadków Grecy są na II miejscu w Europie (po Portugalii). I bardzo ważna sprawa - mapa. Te przekazywane przez rezydentkę czy agenta wypożyczalni są zwykle mało dokładne, uwzględniają tylko główne drogi i to nie wszystkie. Polecam papierową mapę greckiego wydawnictwa Terrain - kupowałem tam mapy Karpathos, Krety i Skopelos - zamówione przez Internet kosztowały (z przesyłką) €, a otrzymałem je (do Polski) w niecały tydzień. Automapa Europa ma dość dobre pokrycie w Grecji, nawet na małych wyspach, jednak często nie radzi sobie z prognozowaniem czasu przejazdu - wyniki są nawet kilkukrotnie zawyżone. Tak więc polecam duet: dobra mapa papierowa + Automapa. Ewentualnie jeszcze wydruki z Google Maps zrobione przed wyjazdem. Poczta i telekomunikacja. Skrzynki pocztowe są żółte i często mają dwa otwory: esoteriko (krajowe) i exoteriko (zagraniczne). Znajdują się przeważnie tylko przy pocztach. Znaczki można kupić na poczcie (zwykle to samo okienko służy do różnych celów - stąd kolejki) lub w kioskach i sklepikach z pamiątkami. Kilka razy spotkaliśmy się z możliwością pozostawienia pocztówek do wysłania w sklepach z pamiątkami, w których je kupowaliśmy, ale nie skorzystaliśmy z tej oferty, więc nie wiem, czy jest pewna :). Natomiast bez problemu można pozostawić pocztówki i listy w recepcji, choć o kilka dni wydłuża to doręczenie. Przesyłki do Polski, nadane na poczcie, idą około tygodnia. Sieć komórkowa generalnie jest dobrze rozwinięta - w praktyce wszędzie jest zasięg jednej z trzech greckich sieci: Cosmote, Vodafone (dawniej Panafon), WIND (dawniej Telestet i TIM). Ale zdarzają się wyjątki np. na wyspach (Zakynthos!), gdzie w hotelach położonych z dala od kurortów, zasięg jest tylko na zewnątrz budynków. Podobnie jak w pozostałych krajach Unii Europejskiej od 15 czerwca 2017 r. zniesione zostały opłaty roamingowe, więc ceny opłat są identyczne jak w Polsce, choć nie wszyscy operatorzy pozwalają na korzystanie z obowiązujących w kraju pakietów minut i danych. Stosunek Greków do obcokrajowców. Z większością Greków, zwłaszcza tych związanych z usługami turystycznymi, można bez większych kłopotów dogadać się w języku angielskim lub niemieckim. Dość często już na początku rozmowy pada pytanie o kraj, z którego przybywamy - nie ma co wstydzić się polskiego pochodzenia. Grecy bardzo ciepło odnoszą się do Polaków. Może dlatego, że im w historii nie podpadliśmy, a może dlatego, że wieloletni prezydent Grecji - Papandreu - miał matkę Polkę? W żadnym wypadku nie należy podawać się za Amerykanów - Grecy czują do nich wrogość. Wynika to z konieczności wstąpienia Grecji do NATO, poparcia USA dla inwazji Turcji na część Cypru, a także z przegranej rywalizacji Aten z Atlantą o organizację Igrzysk Olimpijskich w 1996 r. (w setną rocznicę I Igrzysk Olimpijskich ery nowożytnej, zapoczątkowanych w Atenach, w 1896 r.). Brytyjczyków i Niemców Grecy nie lubią za skradzione dzieła sztuki, Turków i Włochów za wieloletnią okupację ziem greckich. Ze względu na podobieństwo językowe jesteśmy w Grecji często brani za Rosjan, którzy ostatnio masowo przybywają do Hellady albo za Czechów, których też jest tam coraz więcej. Uzupełnienie: Jednak podpadliśmy ostatnio Grekom - odmawiając przyjęcia imigrantów, którzy masowo przez Grecję przybywali do Europy! Grecy związani z branżą turystyczną pomimo tego nadal uznają nas za pożądanych przybyszów. Nie wiem jednak jak bardzo zmieniło to stosunek zwykłych ludzi do turystów z Polski, ale znając Greków - może być różnie :( Generalnie Grecy są bardzo życzliwie nastawieni do innych ludzi - zarówno rodaków jak i obcokrajowców - tak turystów jak i imigrantów. Mimo, że ci ostatni bywają dla mieszkańców wysp leżących przy tureckim wybrzeżu prawdziwym utrapieniem, to wielokrotnie słyszałem i czytałem o wielkim poświęceniu mieszkańców w opiekowaniu się wycieńczonymi przybyszami docierającymi tam na łodziach i pontonach. I to jeszcze zanim miejscowe władze zdążyły pospieszyć im z pomocą. Bezpieczeństwo. Kiedy zaczęliśmy jeździć do Grecji, w pierwszych latach obecnego wieku, był to bezpieczny kraj, o bardzo niskiej przestępczości (kradzieże kieszonkowe to była zupełna rzadkość), więc chodząc po ulicach czuliśmy się swobodnie i bezpiecznie, nawet po zmroku. Niestety napływ ubogich emigrantów (głównie Albańczyków i Macedończyków) pod koniec ubiegłego i na początku obecnego wieku sprawił, że w dużych miastach (Ateny i Saloniki) obecnie już tak bezpiecznie nie jest. Mieszkańcy tych metropolii zamykają już na klucz mieszkania czy samochody - czego jeszcze kilkanaście lat temu nie robili. A zdarza się, że robią to również mieszkańcy mniejszych miast. Kradzieże kieszonkowe w zatłoczonym centrum Aten, zwłaszcza w pobliżu popularnych miejsc turystycznych (np. Plaka czy Monastiraki), albo w „gorszych” dzielnicach (np. okolice placu Omonia) są już na porządku dziennym. I nocnym - samotne przechadzki po zmroku, zwłaszcza z dobrym aparatem czy kamerą, wiążą się już z istotnym ryzykiem. Ale dla nas, Polaków - znających realia dużych polskich miast, nie jest to nic szczególnego. Po prostu trzeba i w Atenach, i w Salonikach zachować podobną ostrożność, jak np. w Warszawie czy Trójmieście. Tylko na prowincji, w tym na większości wysp greckich (poza tymi blisko sąsiadującymi z Turcją) jeszcze nadal jest bezpiecznie. W hotelach, w których nocowaliśmy, nie słyszeliśmy o żadnych przypadkach kradzieży, ale osobiście polecam, aby i tam nie zostawiać otwartych okien w pokoju czy niezamkniętego na klucz samochodu. A pozostawione na brzegu, podczas kąpieli w morzu, cenne przedmioty (komórki, aparaty itp.) warto mieć cały czas na oku. Ale bez przesady - my w każdym razie w takich miejscach czujemy się nadal bezpieczniej niż w Polsce. Natomiast osobną sprawą jest bezpieczeństwo „na froncie” masowej imigracji: na wyspach leżących przy zachodnim wybrzeżu Turcji - głównie Lesbos i Kos. Tam niestety tysiące koczujących na wybrzeżu przybyszów zniechęcają do poruszania się samodzielnie po okolicy. Podobnie jest na niektórych placach w Atenach. Ale mam nadzieję, że to problem przejściowy - kraje Unii zapewne wkrótce rozwiążą problem masowej imigracji i sytuacja również w Grecji wróci do normy. Zwiedzanie zabytków i fotografowanie. Przy zwiedzaniu kościołów i klasztorów prawosławnych (np. Meteory) obowiązuje „przyzwoity strój” - panowie długie spodnie, panie spódnice za kolana (czasem nie mogą mieć spodni - nawet długich!!), ramiona zakryte. Turyści w czasie upału chodzą zwykle swobodniej ubrani - konieczne jest wówczas ubranie się w „służbowe” okrycia, przypominające piżamki. Jest to bezpłatne, ale dość uciążliwe, a efekt na zdjęciach - komiczny. Do niektórych klasztorów (np. na półwyspie Athos) panie w ogóle nie mają wstępu. Zabronione jest robienie zdjęć we wnętrzu kościołów i klasztorów. W muzeach na ogół można robić zdjęcia, ale bez flesza. Czasem jednak trzeba wykupić dodatkowe zezwolenie. Uwagi te dotyczą również filmowania. Oprócz wielojęzycznych zakazów, zawsze są odpowiednie piktogramy. Nie wolno fotografować osób na tle starożytnych rzeźb. Przewodniczka nie za bardzo mogła mi wyjaśnić dlaczego. Z tego co zrozumiałem, to chyba dlatego, że były to obiekty kultu dawnych Greków. Tubylcy zwykle chętnie pozują do zdjęć, zwłaszcza w tradycyjnych wioskach, ale nie zaszkodzi wcześniej zapytać o zgodę. Czas. Czas w Grecji wyprzedza o 2 godziny czas Greenwich (GMT+2) i o 1 godzinę inne kraje europejskie, w tym Polskę (latem 3 godziny w stosunku do GMT). Zmiany czasu letniego na zimowy i odwrotnie następują tak, jak w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Na promach linii greckich obowiązuje czas grecki, nawet jeśli prom opuszcza dopiero Włochy. Natomiast w samolocie tradycyjnie już poleca się zaraz po zajęciu miejsc zmianę czasu na taki, jaki obowiązuje na lotnisku docelowym. Tradycyjnie w Grecji, podobnie jak w innych krajach basenu Morza Śródziemnego, we wczesnych godzinach popołudniowych w sezonie letnim (kwiecień-wrzesień) obowiązuje SJESTA. To trwająca około trzech godzin „święta” przerwa na odpoczynek i drzemkę, zwykle w godzinach od 14:30 do 17:30. Ruch na ulicach w tym czasie zamiera, a większość instytucji oraz sklepów (patrz wyjątki poniżej) jest wówczas zamknięta. Ponieważ sjesta jest traktowana równie poważnie jak cisza nocna (23:00-7:00), jej skrajne naruszanie (np. uciążliwe, długotrwałe hałasy) może się skończyć wizytą policjanta. Zakupy. W stolicy jest drożej niż na prowincji - jak w każdym kraju. Na bazarach, straganach i w przylegających do nich małych sklepikach można się z powodzeniem targować; w dużych sklepach nie ma to sensu. Bardzo tanie są zakupy w małych (często rodzinnych) marketach. Np. w Tolo ceny były w takim sklepie bardzo niskie, niższe nawet niż w sklepie wolnocłowym w porcie. Wszelkie widokówki i foldery są znacznie droższe tuż obok miejsc zabytkowych, niż np. w pobliskich miejscowościach. Jeśli chodzi o godziny otwarcia sklepów, to nie ma tu sztywnych reguł. Generalnie latem wszystkie sklepy otwarte są od poniedziałku do soboty w następujących godzinach: poniedziałki, środy i soboty - od 8:30 do 14:00, wtorki, czwartki i piątki - od 8:30 do 13:30 i od 17:00 do 20:30. Zastanawiałem się, dlaczego trzy razy w tygodniu sklepy są czynne tylko do południa, a po południu są zamknięte. Podobno z lenistwa :-) Poniedziałek to tuż po weekendzie więc jeszcze im się nie chce pracować długo, w środę to środek tygodnia, więc już marzą o weekendzie, a sobota to już weekend i też otwierają tylko do południa. Coś w tym jest.... Jednak w sezonie (zwłaszcza w miejscowościach związanych z turystyką) handlowcy często rezygnują z przerwy południowej i zamykają sklepy dopiero o północy. W niedziele sklepy są generalnie nieczynne, ale z tych samych względów, co podane poprzednio, czasem są czynne od rana do 13:00-14:00. Supermarkety i domy towarowe są czynne od poniedziałku do piątku w godz. 8:30 - 20:00, a w soboty do 18:30. Urzędy otwarte są zazwyczaj tylko do 13:30-14:00 i czasem tylko od wtorku do piątku. Posiłki. Osobom, które chcą zapoznać się ze smaczną kuchnią grecką polecam korzystanie z tawern. W Polsce tą nazwą określa się lokale serwujące głównie potrawy rybne. W Grecji jest to podstawowy rodzaj lokali gastronomicznych, odpowiadający naszym małym restauracjom, karczmom czy zajazdom. W odróżnieniu od hoteli, w których „pod klienta” serwowane są dania kontynentalne, a greckie niejako dodatkowo, w tawernach spotyka się prawie wyłącznie lokalne potrawy. Oparte są one głównie na baraninie i jagnięcinie (czasem króliku), owocach morza i rybach. Do tego podaje się różnorodne sałatki, często z serem typu „feta” czy oliwkami (przeważnie z pestkami!) oraz sos tzatziki (czytaj: cacyki). To coś w rodzaju mizerii z drobno utartych ogórków, ale nie w śmietanie tylko gęstym jogurcie, z dodatkiem czosnku, kopru, pieprzu oraz octu winnego i oliwy - to mój ulubiony dodatek do posiłków w Grecji. Z najbardziej popularnych potraw greckich polecam: mussaka (zapiekane bakłażany z mięsem i sosem beszamelowym), pasticio (makaron rurki zapiekany z mięsem i beszamelem), gemista (nadziewane ryżem pomidory i papryki), outzoukakia (mielone pulpety w sosie pomidorowym, podawane z ryżem), souvlaki (różne odmiany mięsa wieprzowego z warzywami podawane albo w picie albo na patyku jak szaszłyk). Najpopularniejszą (bo i najłatwiejszą do zrobienia) surówką jest choriatiki czyli „sałatka wiejska”, w Polsce znana jako „sałatka grecka”, czyli grubo pokrojone: ogórki, pomidory, czerwona cebula, czarne oliwki (czasem jeszcze papryka) i ser feta (plaster). To wszystko przyprawione jest oliwą z oliwek, oregano, solą i pieprzem. Grecy zwykle nie jedzą lunchu czy obiadu - główny posiłek dnia to obfita kolacja. Jednak ze względu na upodobania turystów, taki posiłek serwowany jest już od pory obiadowej (15-16) do późnego wieczora. Taki obiad czy obiadokolacja w tawernie dla jednej osoby kosztuje zwykle ok. 10-15€ (bez napojów). Grecy lubią jeść mięso, choć zwykle nie stać ich aby je jeść na codzień w dużych ilościach - przeważnie więc są to potrawy warzywne lub rybne z niewielkim dodatkiem mięsa. Jednak dla gości, zwłaszcza z zagranicy, zawsze znajdą mięso, więc stąd powszechna opinia, że tak wygląda codzienny posiłek. Nie uznają jednak diet wegańskich czy wegetariańskich, a do wielu dań (nawet do ziemniaków czy spaghetti) jedzą chleb. Jedzenie ze wspólnego talerza części potraw ( sałatek) jest głęboko zakorzenioną tradycją. Można uznać, że nakładanie sobie na swój własny talerz, na przykład „greckiej sałatki” czy tzatzików, jest w rozumieniu Greków faux pas. Natomiast jeśli chodzi o napoje w Grecji, to do posiłku pija się zwykle wino lub wodę, a rozrywkowo: kawę „po grecku” (u nas znaną jako „po turecku”) i anyżową wódkę ouzo (zwłaszcza latem). Jednak najpopularniejszym wśród Greków napojem wysokoprocentowym jest tsipouro (raki lub tsikoudia na Krecie), choć nie łatwo go kupić, bo nie jest produkowany przez duże firmy, tylko lokalnie - jako „bimber”. (Czasem jest aromatyzowany anyżem i smakuje podobnie do ouzo.) Charakterystyczna, choć mniej popularna, jest też grecka brandy z dodatkiem wina - metaxa. Niezwykle popularna, głównie wśród młodych Greków i zagranicznych turystów, jest mrożona kawa frappé - stosunkowo nowy „wynalazek”. Polecam również sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy (ok. 10 na szklankę) i nie należy się sugerować tym, że pomarańcze, z których się go robi są „brzydkie”, z zielonkawymi plamami - sok na pewno będzie pyszny i słodki. Urządzenia elektryczne. Gniazdka sieciowe w Grecji są na takie samo napięcie jak w Polsce - 230V. Jednak nieco różnią się budową, bo jest to typ zwany czasem „niemieckim”. Rozstaw otworów w gniazdku jest taki sam jak u nas, jednak u góry i na dole znajdują się wypustki uziemiające (zamiast bolca). Nie ma więc problemu z włożeniem płaskich wtyczek, jednak okrągłe, bez wycięć na wypustki uziemiające, raczej nie wejdą. Dodatkowo może być problem z włożeniem wtyczki o grubych bolcach. Toalety. To moim zdaniem dość śmieszne, ale w większości toalet, czy to w obiektach zabytkowych, czy w hotelach, istnieją rysunki lub napisy nakazujące wyrzucać użyty papier toaletowy do kosza na śmieci, a nie do muszli. Podobno winne temu są rury kanalizacyjne o małych przekrojach. Można sobie wyobrazić jakie to niewygodne i przede wszystkim jak z takich koszy śmierdzi. Sądzę, że większość turystów omija ten nakaz, podobnie jak niektórzy Grecy, z którymi o tym rozmawiałem. Nowoczesne hotele są już przeważnie pozbawione tego mankamentu. Palenie tytoniu. Grecy przodują wśród krajów europejskich w paleniu - nadal pali tam niemal 40% obywateli. Dla osób tak jak ja, nie znoszących dymu tytoniowego, to prawdziwy problem. Grecy palą wszędzie: w sklepach, restauracjach, tawernach, autobusach. Nawet kierowca autokaru, który wiózł nas do Salonik, palił całą drogę (na szczęście przy otwartym oknie), ale także tankował paliwo z papierosem w ustach. Pewną poprawę miało dać wdrożenie unijnych zakazów palenia, które zaczęto wprowadzać w życie od 2009 r. Zakazem palenia objęto większość instytucji publicznych, lokale gastronomiczne czy środki transportu. Ale szybko zaczęto łagodzić zakazy, wprowadzając wyjątki, zwłaszcza w lokalach gastronomicznych, gdzie i tak zakaz nie był przestrzegany. Z czasem ustalono, że większe lokale mogą wydzielać część dla niepalących, płacąc od jej powierzchni specjalną opłatę. Właściciele małych lokali, których powierzchnia nie przekracza 70 m² decydują sami, czy można tam palić czy nie. W pojazdach publicznych nie zezwala się na palenie, jeśli podróżują nimi dzieci poniżej 12 roku życia. Jednak i te złagodzone przepisy nie były za bardzo egzekwowane (może jedynie w urzędach), pomimo potencjalnie wysokich kar, więc sytuacja nie uległa widocznej poprawie. Jest jednak na to kolejna szansa - w połowie 2019 roku rząd w Atenach zaapelował do władz lokalnych o „ścisłe przestrzeganie” ustawy antynikotynowej i podobno pierwsze rezultaty są widoczne... Waluta i płacenie. Walutą Grecji od 1 stycznia 2002 r. jest euro, zastępujące narodową walutę - drachmę. Kurs drachmy do euro był pod koniec 2001 r. „sztywny”: 1 euro = 340,75 drachm (1 zł ≈ 100 drachm). Podczas
01 z 02 Co musisz wiedzieć o włoskiej energii elektrycznej Włoski gniazdo elektryczne. autor: James Martin, Europe Travell " Energia elektryczna we Włoszech, podobnie jak w pozostałej części Europy, wychodzi z gniazdka ściennego o napięciu 220 woltów i zmienia się z prędkością 50 cykli na sekundę. W USA energia elektryczna wychodzi z gniazdka ściennego o napięciu 110 woltów, naprzemiennie z 60 cyklami na sekundę. Nie tylko napięcia i częstotliwości, ale same gniazda są różne. Na zdjęciu widać normalne włoskie gniazdo zasilania. Aby uzyskać do niego dostęp za pomocą przejściówki, która łączy się z typową amerykańską wtyczką zasilającą, potrzebny jest adapter podobny do pokazanego na zdjęciu na następnej stronie lub na liście zalecanych zasilaczy i konwerterów . Turyści, którzy chcą korzystać z laptopów, telefonów komórkowych, ładowarek do baterii, własnych suszarek do włosów i innych urządzeń elektrycznych we Włoszech, będą musieli wiedzieć, jak przekonwertować urządzenia na nowe napięcie i jak podłączyć to urządzenie do gniazd w ścianie. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej o przejściach i przetwornicach mocy dla podróży we Włoszech. 02 z 02 Co potrzebujesz, aby użyć swoich przedmiotów elektrycznych we Włoszech Przedstawione na zdjęciu adaptery wtyczek to prawdopodobnie wszystko, czego potrzeba do przekonwertowania amerykańskiej prostokątnej wtyczki do okrągłej wtyczki włoskiej wtyczki używanej w większości włoskich domów i hoteli. Ten adapter jest nieuziemiony, dlatego nie ma trzeciego, środkowego bolca. Jest to dobre w przypadku urządzeń, które są izolowane (na przykład z tworzywa sztucznego). Podłącz adaptery Adaptery wtyczkowe to interfejsy między amerykańską wtyczką płaską a włoskim dwoma (lub trzema) gniazdami z okrągłym bolcem. Umożliwiają one podłączenie urządzenia elektrycznego do włoskiego gniazdka ściennego, ale nie konwertują energii elektrycznej na 110 woltów amerykańskich . Jeśli twoje urządzenie jest zaprojektowane do pracy tylko na 110-120 woltach, prawdopodobnie zobaczysz dym, jeśli nie ogień, z tego silnego braku kojarzenia. Będziesz potrzebował obniżającego napięcie konwertera lub transformatora, aby bezpiecznie obniżyć napięcie z 220 do 110. Więcej o tym później. Możesz uzyskać tylko konwerter wtyczki dla wielu dzisiejszych małych urządzeń elektrycznych zaprojektowanych do pracy na podwójnych napięciach. Urządzenia takie jak ta obejmują większość laptopów i telefonów, ostatnio produkowane ładowarki do akumulatorów i wiele małych gadżetów elektrycznych, zwłaszcza tych zaprojektowanych do podróży po świecie. Możesz sprawdzić tył urządzenia lub "power bloki" pod kątem danych wejściowych elektrycznych. Aby kupić adaptery lub konwertery do zabrania do Włoch, zobacz: Adaptery i konwertery elektryczne . Transformatory lub konwertery mocy Suszarki do włosów i lokówki są zmorą współczesnych podróży. Urządzenia te nie mogą często być wykorzystywane w sytuacjach podwójnego napięcia bez konwersji napięcia . Są to wyjątkowo wysokoprądowe urządzenia, co oznacza, że w połączeniu z wysokim napięciem zużywają dużo energii (prąd jest czasem napięcia = moc). Będziesz potrzebował dużej konwertera mocy lub transformatora mocy, aby przekonwertować wyższe napięcie w Italii na niższe napięcie w Ameryce - lub ryzykujesz, że lokówka zwinie się naprawdę mocno (co oznacza "smażyć") włosy. Często podróżujący będą chcieli kupić jedno z tych urządzeń w Europie, aby uniknąć przenoszenia zarówno urządzenia, jak i konwertera. Nie są drogie we Włoszech. Większość hoteli i wypożyczalni zapewnia odpowiednie suszarki do włosów, więc prawdopodobnie nie będziesz potrzebować własnych. Jeśli kupisz konwerter energii, upewnij się, że jego moc znamionowa spełnia lub przewyższa moc znamionową pojedynczego urządzenia, z którego będziesz korzystać. Informacje te zwykle znajdują się na korpusie urządzenia w pobliżu przewodu zasilającego. Aby uzyskać więcej informacji, zobacz: Energia elektryczna w Europie - Gniazda zasilania i podłączony turysta . Czytaj więcej Porady dotyczące podróży i bezpieczeństwa we Włoszech
Jaki jest standard gniazdek elektrycznych w Hiszpanii? jaki jest prąd i napięcie? Czy na Gibraltarze mają taki sam standard? Wbrew pozorom odpowiedź na te pytania nie jest taka prosta. Nasze kontakty w Hiszpanii przesłały nam następujące odpowiedzi… Jaki jest standard gniazdek elektrycznych w Hiszpanii? Nie wszystkie kraje europejskie mają taki sam standard gniazdek elektrycznych. Na całe szczęście Hiszpania należy do grupy państw ze standardem wtyczki C oraz F z napięciem 230 V i 50Hz. Typ F jest tym najpopularniejszym w Europie, inaczej nazywany schuko – lub też niemieckim. Jest ono używane w wielu krajach Europy, Niemczech, Chorwacji, Estonii, Finlandii, Grecji, Holandii, Hiszpanii, Islandii, na Litwie, Łotwie, w Macedonii, Norwegii, Rumunii, Rosji, Serbii, Słowenii, Szwecji, Turcji, na Ukrainie i na Węgrzech. Nie jest on używany w Polsce gdzie standardem jest C oraz E, nie oznacza to jednak, iż koniecznie musimy zaopatrzyć się w przejściówkę czy adapter. Wtyczka urządzeń z Polski pasować będzie do gniazdka zarówno w Hiszpanii jak i w Portugalii. Czy musimy mieć adapter lub przejściówkę? Czym więc różni się standard wtyczek E od F? Główną różnicą jest sposób uziemienia, w standardzie E mamy bolec na środku, natomiast na boku standardu F znajdują się specjalne wnęki na uziemienie. Różnica nie jest ogromna, ponieważ odległość pomiędzy bolcami jest równa i nasze urządzenia będą działać w Hiszpanii. Nie musimy więc kupować przejściówki ani adaptera, no chyba, że chcemy jechać w jedno z miejsc w którym używana jest inna wtyczka. Ceuta, Melilla i Gibraltar standard gniazdek W większości miejsc w Hiszpanii znajdziemy znane nam kontakty. Nawet na terenie Plazas de soberania czyli eksklaw hiszpańskich w Afryce w Ceucie czy Melilla. Czy jest więc miejsce na półwyspie Iberyjskim, w którym musimy zaopatrzyć się w adapter? Tak, tym miejscem jest nienależący do Hiszpanii – Gibraltar. Na miejscu zastaniemy inny typ wtyczek, czyli standard G używany w Wielkiej Brytanii. Zobacz także Strona używa ciasteczek(nie, nie włoskich cantuccini), czy akceptujesz ten fakt? Cookie settingsAkceptuje
gniazdka elektryczne w grecji